DESIGN THINKING – na dobry początek

Design thinking cieszy się w Polsce rosnącym zainteresowaniem. Przyciągają kolorowe karteczki i materiały do prototypowania, dobry nastrój podczas pracy, anglojęzyczna nazwa, moda i entuzjazm tych, którzy już spróbowali. Potem okazuje się, że liczba pomysłów wygenerowanych przez zespół jest większa niż oczekiwali uczestnicy, rozmowa z potencjalnymi odbiorcami stanowi źródło użytecznych wskazówek i inspiruje, a własnoręcznie wykonany prototyp angażuje potencjalnych klientów do dyskusji i motywuje ich do współtworzenia.

"To wszystko już było…" - jako praktyk design thinking często jestem „wywoływana do tablicy” by wytłumaczyć czym DT różni się od innych metodyk projektowania i w czym jest nowy. Dlatego temu tematowi postanowiłam poświęcić pierwszy wpis na moim blogu. Życzę miłego czytania i zapraszam do dyskusji :)



Istota
Design thinking to metodyka identyfikowania i rozwiązywania problemów w sposób ukierunkowany na użytkownika, interdyscyplinarny i kreatywny. Składa się z 5 etapów, które systematyzują działania twórcze prowadzące do opracowania dla zadanego problemu, innowacyjnego rozwiązania odpowiadającego na potrzeby odbiorców. Dla mnie DT kombinacja 3 słów:

1. Użytkownik – istota DT: skupienie się na zrozumieniu odbiorcy, cały szereg metod i narzędzi pracy projektanta z i na rzecz użytkownika, nieustanne odnoszenie się do niego w trakcie procesu projektowania;

2. Innowacja – ambicja i cel każdego projektanta DT: rozumiana jako nowa jakość - przełomowa i „patentowalna” lub drobna i dostrzegalna jedynie dla wąskiego grona odbiorców projektu, ale zawsze stanowiąca odpowiedź na konkretną potrzebę lub problem użytkownika;

3. Wdrożenie – sens pracy projektowej zgodnie z DT: z jednej strony bez wdrożenia wyników warsztat pozostaje tylko prostym ćwiczeniem, z drugiej - bez uwzględnienia perspektywy zleceniodawcy wyniki projektu będą jedynie kolorową wizją (wishful thinking).

Proces
Sposób myślenia zgodnie z DT najchętniej przedstawiam przy pomocy zestawienia modelu design thinking zaproponowanego na Universytecie Stanforda z modelem Service Design opracowanym przez British Design Council. Poniżej kilka słów o procesie.

Pracę zgodnie z metodyką rozpoczyna się wstępnym rozpoznaniem oczekiwań zleceniodawcy i zdefiniowaniem pierwszej wizji zadanego problemu z jego punktu widzenia. Pozyskiwane są również takie dane jak wielkość rynku docelowego i panujące na nim trendy. Wstępnie formułuje się pierwszą tezę, tj. wizję doświadczeń, które chcemy dostarczyć użytkownikowi.

1. Empatia. Najważniejszy etap procesu poświęcony obserwacji, wywiadom z użytkownikiem, doświadczaniu tego, co przeżywa użytkownik, etc. Cel: zrozumieć go lepiej niż on sam siebie rozumie.

2. Definiowanie. Analiza wyników poprzedniego etapu i zdefiniowanie zadanego przez zleceniodawcę problemu z punktu widzenia użytkownika. Cel: postawić właściwe pytanie, które pozwoli znaleźć właściwą odpowiedź.

3. Generowanie pomysłów. Poszukiwanie maksymalnej liczby rozwiązań problemu użytkownika, grupowanie, kojarzenie, łączenie, dzielenie. Cel: zaproponować rozwiązanie inne niż wszystkie, wyjątkowo dostosowane do oczekiwań odbiorcy, proste i …genialne ;)

4. Prototypowanie. Szybkie tworzenie fizycznej reprezentacji naszych pomysłów – prototypowych wersji projektowanego przeze nas rozwiązania. Cel: zobaczyć, dotknąć, przeżyć i przekonać się.

5. Testowanie. Wyjście z prototypem do użytkownika w celu poznania jego opinii, zaobserwowania jego reakcji, wysłuchania dobrych rad – wszystkie skrzętnie odnotowane posłużą nam jako materiał do kolejnej iteracji, tj. ponownego etapu empatii, definiowania, generowania pomysłów czy testowania. Cel: podjąć decyzję.

Praktyka
W praktyce design thinking to szyty na miarę zestaw technik projektowania charakteryzującego się dużą elastycznością na uwarunkowania związane z rodzajem zagadnienia, czasem w jakim problem powinien być rozwiązany, ograniczonymi zasobami czy też oczekiwaniami interesariuszy projektu 1.

Czym DT różni się od innych podejść do projektowania? W zasadzie każdy z elementów wymaga szerszego opisu popartego doświadczeniem – o tym jednak w innym poście.

1. Proces – design thinking w logiczny i prosty sposób porządkuje twórczy proces rozwiązywania problemów, w którym uczestniczyć może każdy (np. użytkownik-nie-ekspert).

2. Empatia czyli wejście w buty klienta – dosłownie i w przenośni.

3. Iteracyjność
– ponowna realizacja dowolnych etapów procesu projektowania bazująca na umiejętności przyznania się do błędu lub braku wiedzy ze strony projektantów.

4. Skomplikowane problemy (wicked problems) – termin ukuty w odniesieniu do problemów, które warto rozwiązywać zgodnie z DT.

5. Narzędzia designerskie, etnograficzne i szybkie prototypowanie – zaczerpnięte z innych podejść, jednak w połączeniu nadają DT szczególnego charakteru i dostarczają konkretnych wyników.

6. Interdyscyplinarność zespołu – nieodzowna gdy innowacje tworzy się na styku dziedzin, branż, sektorów, już popularna, ale wciąż trudna.

Z czego wynika innowacyjność? Z empatii, interdyscyplinarności oraz łącznego zastosowania wszystkich wyżej wymienionych elementów.

Interesującymi wynikami wykorzystania DT chwalą się takie firmy jak: IDEO, General Electric, Apple, Google, ABCZdrowie, Virgin Airlines, SAP, Procer&Gamble, Philips i inne. Z projektów DT kolejne inicjatywy zainspirowane metodyką pączkują jak grzyby po deszczu. Z Design Thinking @ Politechnika Gdańska inspirację DT zaczerpnęły: Pomorski Kongres Obywatelski, przeprojektowanie kwartałów na Głównym Mieście w Gdańsku przez Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, finalista konkursu BIHAPI, projekty MINDS i Miasto do usług.
Inspiracja
Słowo design pochodzi od łacińskiego słowa designare, które tłumaczymy jako definiować czyli objaśniać znaczenie. Profesor Verganti, zajmujący się zarządzeniem innowacjami na Politechnice w Mediolanie, tłumaczy designare jako „giving meaning to things”, tj. nadawanie rzeczom znaczenia. Baskin, ekspert branżowy, objaśnia design jako „porządek i sens, strukturę i cel”, które nadajemy chaotycznej rzeczywistości poprzez projektowanie 2. Jako projektanci porządkujemy wiedzę o problemie, definiujemy sens naszej pracy i nadajemy znaczenie jej wynikom dzięki dbaniu o to, aby w jej centrum zawsze był użytkownik. Dla mnie jest to największa wartość DT i źródło codziennej pasji - osobistej i zespołowej.

Design thinking nie jest jedynym-słusznym, najlepszym sposobem postępowania, antidotum i panaceum na wszystkie problemy. Myślę jednak, że nasza kultura i cechy narodowe to bardzo dobry grunt dla DT… ale o tym to już innym razem.

Biblioteczka DT
Trwa ładowanie komentarzy...